poniedziałek, 19 października 2020

BŁĘDNY STANDARD PRZYCZYNĄ CIERPIEŃ OSÓB POTRZEBUJĄCYCH POMOCY

 Impulsem do napisania poniższego artykułu była chęć przyjścia z pomocą osobom

cierpiącym na zaburzenia identyfikacji seksualnej, których faktyczna niepełnosprawność

wyraża się w doświadczaniu skłonności homoseksualnych. Na potrzebę wychodzenia z

pomocą tego rodzaju wskazuje potężna część światowej literatury psychologicznej i

psychiatrycznej, której podstawowe twierdzenie: homoseksualizm jest zaburzeniem

psychicznym uleczalnym, zachowuje po dziś dzień walor ścisłej naukowości. Przed

przystąpieniem do zreferowania zasadniczych tez wybitnych znawców omawianej

problematyki podkreślić wypada fakt zależności wiodących dziś nurtów w publicystyce

 i literaturze przedmiotu od przesłanek ściśle ideologicznych.

Z efektywną penetracją środowiska naukowego przez postulaty środowisk

lobbujących na rzecz (czynnego) homoseksualizmu mamy do czynienia od roku 1973,

kiedy to na podstawie Raportu Eveline Hooker, ale bez dyskusji merytorycznej i wbrew

stanowisku liczących się psychiatrów amerykańskich, Amerykańskie Towarzystwo 

Psychiatryczne usunęło w drodze głosowania homoseksualizm z listy chorób psychicznych. 

Nie wgłębiając się tutaj w naturę działań aktywistów homoseksualnych, pornobiznesu i 

innych środowisk, zauważyć należy, iż wiele spośród podnoszonych przez nie argumentów 

kwestionuje twierdzenia ściśle naukowe, oparte na wielostronnych badaniach. Tymczasem 

przeżycie skłonności homoseksualnej, odczuwane często przez dotkniętą nią osobę jako 

osobisty dramat, posiada obiektywne cechy patologii – tak w płaszczyźnie swoich przyczyn, 

jak natury i możliwych (także społecznych) skutków. „Jeżeli emocjonalne i rozwojowe 

potrzeby każdego dziecka są prawidłowo zaspokajane zarówno przez rodzinę, jak i przez 

rówieśników, rozwój pociągu do osób tej samej płci jest bardzo mało prawdopodobny” – 

piszą autorzy Oświadczenia Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy USA, noszącego tytuł: 

„Homoseksualizm i nadzieja”1.

Skłonność, o której mowa, rodzi się zatem na podłożu nieprawidłowych, z psychologicznego 

punktu widzenia, relacji – przede wszystkim z rodzicami lub opiekunami, w dalszej zaś 

kolejności relacji zachodzących w środowisku rówieśniczym, rodzinnym, szkolnym itp. 

Konkretyzując powyższą tezę, wielu wybitnych psychologów i psychiatrów wyodrębniło 

następujące czynniki ryzyka pojawienia się skłonności homoseksualnej:

- zachodząca we wczesnym dzieciństwie alienacja w stosunku do ojca, postrzeganego 

jako ktoś wrogi lub daleki, gwałtowny lub alkoholik2;

- nadopiekuńczość matki wobec chłopców3;

- wielość potrzeb i oczekiwań matki w stosunku do chłopców4;

- niedostępność emocjonalna matki dla dziewczyn5;

- brak ukierunkowania identyfikacji z własną płcią ze strony rodziców6;

- brak zabaw „z bijatyką”7 u chłopców8;

- brak identyfikacji z rówieśnikami tej samej płci9;

- niechęć do sportów zespołowych u chłopców10;

- brak koordynacji ręki i oka i w konsekwencji dokuczanie przez kolegów u chłopców11;

- wykorzystanie seksualne lub gwałt12;

- fobia społeczna lub ekstremalna nieśmiałość13;

- utrata rodzica z powodu śmierci lub rozwodu14;

- oddzielenie od rodzica w krytycznym okresie rozwojowym15.

Wbrew postulatom środowisk upowszechniających stereotyp genetycznego uwarunkowania 

skłonności  i zachowań homoseksualnych, nie udało się na gruncie nauki wykazać istnienia 

genetycznej podstawy  pociągu płciowego do osób tej samej płci. Stereotyp ów znajduje 

podstawę w medialnych interpretacjach wyników badań Burr’a16, jednakże ani te, ani 

późniejsze badania17 nie zostały naukowo potwierdzone18.

Uczciwość nakazuje też stwierdzić, iż sami autorzy wspomnianych badań nie twierdzili, 

iż o genetycznej podstawie skłonności homoseksualnej można mówić jako o fakcie

udowodnionym. Udowodnione jest natomiast, iż zespół czynników środowiskowych, 

spośród których na plan pierwszy wysuwają się nieprawidłowe z psychologicznego punktu 

widzenia relacje rodzic – dziecko oraz relacje zachodzące w łonie środowiska rówieśniczego, 

rodzą w życiu osób dotkniętych skłonnością homoseksualną dotkliwe i trudno 

przezwyciężalne cierpienia. Jak zauważa Daniel Cappon, kanadyjski psychiatra z Uniwersytetu 

w Toronto:

„Homoseksualizm z definicji nie jest czymś zdrowym, ani normalnym […] Homoseksualista

w najlepszym przypadku będzie osobą bardziej nieszczęśliwą i niespełnioną pod względem

seksualnym niż człowiek normalny. Ten przedłużający się stan umysłowego niezadowolenia

ma swoje emocjonalne i fizyczne konsekwencje. W najgorszym przypadku homoseksualista

będzie cierpiał z powodu emocjonalnych, umysłowych i fizycznych dolegliwości o wiele

częściej, niż człowiek normalny i szybciej umrze…”19.

Cierpienie osób, o których mowa, może już we wstępnej fazie choroby przybrać

postać zaburzenia identyfikacji płciowej u dzieci (GID – Gender Identity Disorder)

zdefiniowanej w Poradniku Diagnostycznym i Statystycznym IV (APA 1994)

Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego jako silna i trwała identyfikacja z

odmienną płcią, brak satysfakcji z własnej płci i preferencje dla roli odmiennej płci w

zabawach i fantazjach20.

Jakkolwiek przeżywanie skłonności homoseksualnej nie zawsze prowadzić musi do

przejawiania zachowań homoseksualnych i związanego z nimi trybu życia, podkreślić 

należy, iż w takim wypadku cierpienia i problemy homoseksualistów ulegają 

zwielokrotnieniu. Jak zauważa Murray Morris – kalifornijski badacz homoseksualizmu

 – „Jednym z największych problemów homoseksualistów jest samotność. W publikacjach 

przez nich wydawanych, w książkach psychologów zajmujących się nimi, w słowach 

pastorów, którzy starają się im pomóc, ciągle przewija się życiowa samotność. Ona 

doprowadziła wielu homoseksualistów do narkomanii i alkoholizmu”21.

Tezę o homoseksualizmie jako trudnej, ale możliwej do uleczenia chorobie

psychicznej udowadnia prof. Paul Cameron – Prezes „Family Research Institute”, autor

kilkuset artykułów oraz kilkudziesięciu książek z zakresu nauk społecznych i psychologii.

Wiele miejsca w swoich badaniach poświęca biologicznym i społecznym skutkom zachowań

homoseksualnych. Na skutek skumulowania się szeregu patologii określających ich tryb

życia, homoseksualiści i transwestyci żyją średnio 20 lat krócej niż osoby heteroseksualne. 

W związkach „stałych” homoseksualistów 3 razy częściej niż w związkach 

heteroseksualistów dochodzi do zakażeń przenoszonych drogą płciową (HIV AIDS). 60% 

spośród tych osób uprawia seks w brudnych publicznych toaletach, 67% w łaźniach 

przeznaczonych dla homoseksualistów; 90% spośród nich miało kontakt z narkotykami. 

Patologiczny charakter mają także same stosowane przez nich praktyki. Homoseksualne 

zabawy genitaliami wśród 13-letnich dzieci, penetracja odbytu wśród 15-letniej młodzieży, 

lizanie odbytu wśród młodzieży starszej niosą z sobą ogromne zagrożenie epidemiologiczne. 

Osoby te częściej zapadają na choroby weneryczne – od 70 do 78% homoseksualistów 

chorowało na choroby przenoszone drogą płciową. Od 25 do 39% miało pasożyta jelit. 

Uprawiany przez 100% homoseksualistów seks oralny prowadzi do zapalenia wątroby typu 

A i typu B, rzeżączki i HIV (83% chorych na AIDS miało kontakty homoseksualne). 

Stosunki analne, uprawiane przez 90 % homoseksualistów prowadzą do uszkodzeń ścianek 

odbytu przez penetrację penisem, dłonią lub przedmiotami. Lizanie odbytu, praktykowane 

przez 75% homoseksualistów prowadzi do zapaleń wątroby typu A, zakażeń pasożytami jelit 

(syndrom Gaya Bowela) , durem brzusznym, opryszczką, zakażeń prowadzących do raka.

Jakkolwiek już powyższe dane dyskwalifikują całkowicie możliwość uznania

czynnego homoseksualizmu za normę, do listy płynących zeń zagrożeń dodać należy jeszcze

wyższy współczynnik zachowań sadomasochistycznych (przejawianych przez 37%

pederastów i 17% lesbijek) oraz konsekwencje w stosunku do partnerów homoseksualnych i

osób spoza ich otoczenia. Większość pederastów żyje samotnie (w USA 61 %, lesbijek 37 %).

Ich związki są jednak krótkotrwałe i trwają od roku do lat trzech, czego nie zmienia

możliwość zawierania „małżeństw” (w Danii w latach 1989-1995 z możliwości zawarcia

związku skorzystało 5% homoseksualistów, 28% tych związków zakończyło się rozwodem).

Dzieci będące pod wpływem osób homoseksualnych znacznie częściej, niż dzieci z

rodzin heteroseksualnych mają kłopoty z identyfikacją seksualną, nierzadko identyfikują się z

homoseksualizmem swoich opiekunów. Dzieci homoseksualistów znacznie częściej, niż

dzieci heteroseksualistów padają ofiarami pedofilii ze strony rodziców, 3 razy częściej zostają

homoseksualistami, są seksualnie molestowane, rozpoczynają współżycie od aktów

homoseksualnych; są niezadowolone ze swego dzieciństwa.

Homoseksualiści stanowiący od 1 do 3% populacji odpowiadają za 20 do 30% aktów

pedofilskich, 30% aktów seksualnych osób dorosłych z nieletnimi, od 35 do 40% przypadków

molestowania nieletnich. W badaniach anonimowych od 25 do 50% homoseksualistów

przyznaje się do dokonywania aktów pedofilskich. Od 32 do 34% osób molestujących dzieci

to homoseksualiści; od 36 do 45% pedofilów to homoseksualiści; 35% młodocianych

przestępców seksualnych to homoseksualiści.

Powyższy obraz dopełniają statystyki odnoszące się do najcięższych przestępstw.

Pomijając inne dane, podam tylko, iż w USA 44% seryjnych morderców było

homoseksualistami; zabili oni aż 68% ofiar. Homoseksualizm wiąże się też w 50% morderstw

z homoseksualizmem sprawcy lub ofiary22.

W obliczu zarysowanej wyżej wizji zagrożeń i w kontekście towarzyszącego

niejednokrotnie homoseksualistom społecznego potępienia, na podkreślenie zasługuje jedna

odnosząca się do nich, a ignorowana często prawda. Jest to prawda o ich osobowej godności,

w imię której mają oni także prawo do pomocy ze strony społeczeństwa w przezwyciężeniu

ich poniżającego stanu, u podłoża którego stoją czynniki przez nich niezawinione. Tym, co

warte jest podkreślenia, jest także uleczalny charakter homoseksualizmu. Sukcesy w walce z

tą patologią odnotowuje tak wielu psychiatrów, iż trudno tutaj wskazać całą literaturę

dokumentującą pozytywne rezultaty terapii w wypadku pociągu do osób tej samej płci.

Zastrzec tutaj należy, iż skuteczność terapii, zależna przede wszystkim od motywacji osoby

zainteresowanej, jest podobna, jak przy podobnych problemach psychologicznych:

uwolnienie od symptomów w 30% wypadków, poprawa – w dalszych 30% wypadków23.

Dane odnoszące się do uwolnienia od symptomów odnoszą się do radykalnej zmiany

nie tylko zachowań byłych homoseksualistów, ale także rozwiązania/naprawy problemów

psychologicznych leżących u podstaw ich psychicznego nieprzystosowania. W USA

rozwinięto szereg procedur terapeutycznych, których wdrożenie skutecznie doprowadziło

wiele osób o skłonnościach homoseksualnych do dobrowolnego, świadomego i zupełnego

przyjęcia heteroseksualnego modelu życia. Elementami tych procedur są: - nacisk na

motywację osoby zainteresowanej; - konieczność radykalnego i konsekwentnego unikania

sytuacji kojarzonych z wystąpieniem bodźców homoseksualnych (unikanie odwiedzania

miejsc tradycyjnego przebywania homoseksualistów, oglądania filmów porno itp.); -

otoczenie osoby zainteresowanej siecią wolontariuszy, wspierających osobę zainteresowaną

na drodze przezwyciężania homoseksualizmu; - zaangażowanie we wspólnotę ludzi otwartych

na świadczenie innym duchowej i psychicznej pomocy24.

Skuteczność podobnych procedur, mniej na gruncie polskim rozwiniętych,

uwarunkowana jest minimalnym choćby poziomem kultury osób, składających się na

otoczenie osoby dotkniętej omawianym tutaj problemem. Składnikiem tej kultury jest zaś

zdrowo pojęta tolerancja: nie dla zachowań homoseksualnych, ale dla osoby ludzkiej,

prowadzącej homoseksualny styl życia lub tylko dotkniętej w sposób niezawiniony (niekiedy

niechcianą) skłonnością.

Na koniec zauważyć należy, iż czymś obcym i zasadniczo przeciwstawnym takiej

kulturze jest forsowany z przyczyn ideologicznych paradygmat (czynnego) homoseksualizmu

jako normy w nowoczesnym społeczeństwie. Opierając się na dawno sfalsyfikowanych przez

naukę założeniach o genetycznym uwarunkowaniu/nieprzezwyciężalności skłonności

homoseksualnej, pseudokultura źle rozumianej tolerancji odbiera życiową szansę osobom

wspomnianą skłonnością dotkniętym. Próby kształtowania klimatu społecznego w oparciu o

fundamentalne kłamstwo stają się przyczyną cierpień osób oczekujących naszej pomocy.

Zygmunt Marek Miszczak


1 www.mateusz.pl/okarol s. 5.

2 Apperson, L., Mc Adoo, W. (1968) Parental factors in the childhood of homosexuals. Journal of Abnormal

Psychology. 73, 3: 201-206;

Bene, E. (1965) On the genesis of male homosexuality: An attempt at clarifying the role of the parents. British

Journal of Psychiatry. 111: 803-813;

Bieber, I. et al. (1962) Homosexuality: A Psychoanalytic Study of Male Homosexuals. NY: Basic Books;

Fisher, S., Greenberg, R. (1996) Freud Scientifically Reappraisal. NY: Wiley & Sons;

Pillard, R. (1988) Sexual orientation and mental disorder. Psychiatric Annals. 18, 1: 52-56;

Sipova, I., Brzek, A. (1983) Prezental and interpersonal relationships of transsexual and masculine and

feminine homosexual men..(In Homosexuals and Social Roles. NY: Haworth). 75-85.

3 Bieber, T. (1971) Group therapy nith homosexuals. (In Kaplan, H., Sadock, B. Comprehensive Group Psychotherapy,

Wiliams & Wilkins: Baltimore MD);

Bieber, I., et al.;

Snortum, J., Gillespie, J., Marshall, J., Mc Laughin, J. Mosberg, L. (1969) Family dynamics and

homosexuality. Psychological Reports. 24: 763-770.

4 Fitzgibbons, R. (1999) The origins and therapy of same-sex attraction disorder. (in Wolfe, C. Homosexuality and

American Public Life. Spense) 85-97.

5 Bradley, S., Zucker, K. (1997) Gender identity disorder: A review of the past 10 Years. Journal of the American

Academy of Child and Adolescent Psychiatry. 34, 7: 872-880;

Eisebud, R. (1982) Early and later determinants of lesbian choice. Psychoanalytic Review. 69, 1: 85-109.

6 Zucker, K., Bradley, S. (1995) Gender Identity Disorder and Psychosexual Problems in Children and Adolescents.

NY: Guildorf.

7 Chodzi o zabawy prawidłowo ukierunkowujące rozwój chłopców (np. hokej), budzące w nich wszakże lęk przed

ewentualnością wystąpienia elementów przemocy.

8 Friedman, R., Stern, L. (1980) Juvenile aggresivity and sissiness in homosexual and heterosexual males. Journal of the

American Academy of Psychoanalysis. 8, 3: 427-440;

Hadden, S. (1967) Male homosexuality. Pennsylvania Medicine. Feb.: 78-80.

9 Hockenberry, S., Billingham, R. (1987) Sexual orientation and boyhood gender conformity: Development of the

boyhood gender conformity scales (BGCS) Archives of Sexual Bahavior. 16, 6: 475-492;

Whitam, F. (1977) Childehood indicators of male homosexuality. Archives of Sexual Behavior. 6.2: 89-96.

10 Thompson, N. Schwarz, D. Mc Candles, B. Edwards, D. (1973) Parent-child relationships and sexual identity in male

and female homosexuals and heterosexuals. Journal of Consulting and Clinical;

Bailey, J., Miller, J. Willerman, L. (1993) Maternally rated childhood gender nonconformity in homosexuals

and heterosexuals. Archives of Sexual Behavior. 22.5: 461-469.

11 Fitzgibbons (1999);

Newman.L. (1976) Treatment for the parents of feminine boys. American Journal of Psychiatry. 133, 6: 683-

687.

12 Beitchman, J., Zucker, K., Hood, J. Da Costa, G., Akman, D. (1991) A review of the short-terms effects of child

sexual abuse. Child Abuse & Neglect. 15: 537-556;

Bradley, Zucker (1997);

Engel, B. (1982) The Right to Innocente. Los Angeles: Jeremy Tarcher;

Finkelhor, D. (1984) Child sexual abuse: New theory and research. NY: The Free Press;

Gundlach, R., Riess, B. (1967) Birth order and sex of siblings in a sample of lesbians and non-lesbians.

Psychological Reports.20: 61-62.

13 Golwyn, D., Sevlie, C. (1993) Adventitious change in homosexual behavior during treatment of social phobia with

phenelzine. Journal of Clinical Psychiatry. 54, 1: 39-40.

14 Zucker i Bradley (1995).

15 J.w.

16 Burr, C. (1996) Suppose there is a gay gene… What then?: Way conservatives should embrace the gay gene. The

Weekly Standard. Dec. 16.

17 Hamer, D., Hu, S., Magnusom, V., Hu, A., Pattatucci, A. (1993) A linkage between DNA markers on the X

chromosome and male sexual orientation. Science. 261: 321-327;

Le Vay, S. (1991) A difference in hypothalamic structure between heterosexual and homosexual men. Science.

258: 1034-1037.

18 Gadd, J. (1998) New study fails to find so-called „gay gene”. Toronto Globe and Mal. June 2.

19 Daniel Cappon. Toward an Understanding of Homosexuality. Prentice-Hall, Inc. Englewood Cilffs 1965 [za:] Tim La

Haye, Homoseksualizm. Co każdy powinien o nim wiedzieć? Wydawnictwo “Pojednanie” Lublin 1994. s. 46.

20 Homoseksualizm i nadzieja… s.5.

21 Murray Morris. There’s Nothing Gay Abort Homosexuality. W: Christian Family Renewal Newsletter. Box 73,

Clovis, California [za:] Tim La Haye, Homoseksualizm… s. 35.

22 Wszystkie dane podaję za:

Krzysztof Derdowski, „Paul Cameron: homoseksualizm jest chorobą” http//bydgoszcz24.pl/artykul/paulcameron-

homoseksualizm-jest-choroba;

Jan Bodakowski, „Prof. Paul Cameron o homoseksualistach” http://prawica.net/node/16706.

23 Tripp, C. Hatterer, L. (1971) Can homosexuals change with Psychotherapy? Sexual Behavior. 1.4: 42-49;

Bieber i in. 1962;

Mac Intosh, H. (1994) Attitudes and experiences of psychoanalysts. Journal of the American Psychoanalytic

Association. 42,4: 1183-1207;

Satinover, J. (1996) Homosexuality and the Politics of Truth. Grand Rapids MI: Baker;

Throckmorton, W. (1996) Efforts to modify sexual orientation: A review of outcome literature and ethical

issues. Journal of Mental Health and Counseling. 20, 4: 283-305.

24 Por. La Haye ss. 92-111.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz