niedziela, 24 września 2023

JAK POMAGAĆ OSOBOM W KRYZYSIE PSYCHICZNYM?

 

Niniejszy artykuł nie jest przewodnikiem naukowym – zawarte w nim refleksje są raczej owocem wieloletniego doświadczenia autora, wyniesionego z perspektywy pacjenta, aczkolwiek treści zaczerpnięte z wykładów i konferencji o charakterze psychoedukacyjnym zostały w nim szeroko uwzględnione. Wynika stąd, iż poniższym refleksjom nie przysługuje taki poziom profesjonalnej powagi, jaki przypisać można doświadczeniu i słowom ekspertów ex-in (wyspecjalizowanych i wyedukowanych pomocników lekarza-profesjonalisty w zakresie wspierania osób zmagających się z kryzysem psychicznym).

Jeśli tytuł artykułu poddać przeformułowaniu, to – nieco przewrotnie – postawić można pytanie: Czy pomagać osobom w kryzysie psychicznym?

Pytanie nie jest wyłącznie retorycznym; wątpliwość co do sensowności udzielania pomocy stawia sobie bowiem zapewne wiele osób posiadających intencję poświęcenia czasu osobom w kryzysie, jednak w danym wypadku spotykających się z barierą braku zainteresowania ze strony potencjalnych podopiecznych. Już w tym miejscu podkreślić należy, iż ów "brak zainteresowania" osoby potrzebującej wsparcia – Jej obojętność na deklarację współtowarzyszenia w wysiłku pokonywania kryzysu – będzie miał z reguły charakter pozorny.

Wielu spośród doświadczających cierpienia pacjentów psychiatrycznych gotowych jest bowiem przybrać maskę samowystarczalności – zasłonić się nią przed perspektywą zawodu, mogącego zrodzić definitywną utratę Nadziei na bliską relację z kimkolwiek. Jako osoba doświadczająca głębokiego kryzysu sam również wielokrotnie przybierałem taką właśnie maskę, odczuwając w głębi serca ogromny głód relacji. Przyjmijmy zatem, że osoba w kryzysie j e s t osobą potrzebującą pomocy, jakkolwiek nie w każdym momencie gotową taką pomoc przyjąć.

Jakiego rodzaju wsparcie może stać się czynnikiem potęgującym szanse wspieranego w pokonywaniu kryzysu? Pełną odpowiedź na tak postawione pytanie ma szanse odkryć sama osoba wspierająca. Zresztą, na gruncie autentycznego koleżeństwa czy przyjaźni, do których tęskni wielu z nas, granice między stroną wspierającą i wspieraną tracą swoje pierwotne znaczenie – zamazują się. Jeżeli jednak nasze otwarcie na wejście w relacje z osobą w kryzysie nie ma uczynić Jej krzywdy – winno być otwartością długofalową.

Konsekwencja w okazywaniu empatii i otwartości jest nie tylko wymogiem płynącym ze wspomnianej ewentualności wewnętrznego zamknięcia się drugiej strony (nawet lekarze profesjonaliści przyznają, iż przełamanie bariery lęku i nieufności u pacjenta bywa niekiedy okupione wieloletnimi wysiłkami). Długofalowość świadczonej pomocy to też kwestia pewnej "ekonomii". Faktem jest bowiem, iż osoba doświadczająca głębokiego kryzysu psychicznego stoi w obliczu konieczności podjęcia długiego marszu w stronę zdrowienia. Na tej drodze czeka Ją wiele etapów, których symbolem może stać się pokonanie kolejnych ograniczeń w codziennym, satysfakcjonującym funkcjonowaniu. Na każdym z tych etapów (choć nie na każdym z tą samą intensywnością) świadomość obecności w Jej życiu osoby życzliwej, otwartej i empatycznej ma szansę stać się potężnym czynnikiem umacniającym.

Jeśli spojrzeć zatem na drugą stronę relacji – stronę osoby wspierającej – gotowość towarzyszenia bliźniemu w Jego zmaganiach nie zawsze może polegać na fizycznej, dosłowej obecności. Po pierwsze: obecność taka nie zawsze jest potrzebna (często wystarczy jedynie świadomość osoby, którą chcielibyśmy wesprzeć, iż perspektywa uzyskania pomocy jest otwarta), po drugie zaś – nie zawsze jest możliwa. Mam tu na myśli fakt, iż w świadczeniu wszelkiego rodzaju pomocy zachodzić może niebezpieczeństwo, które najlepiej zobrazuje metafora tonącego i ratownika – tonącemu zdarza się sprowadzić niebezpieczeństwo na osobę udzielającą Mu pomocy.

Krótko mówiąc – w świadczeniu pomocy nie powinno się lekceważyć potrzeby zabezpieczenia również samego siebie, zadbania o swoją sferę prywatności, utrzymania nawiązanej relacji w pożądanym przez siebie kształcie. Owoce takiej długofalowej, ale wspierającej się o pewną asertywność relacji przyjść mogą niekiedy po wielu latach. Na marginesie kwestii zabezpieczenia samego siebie dodać można, iż są i takie probemy psychiczne, w których dotknięte nimi osoby mogą mieć skłonność do wykorzystywania innych, stosowania szantażu emocjonalnego – brak asertywności ze strony udzielającej pomocy może mieć zatem dla Niej skutki wyniszczające.

Szczególnym przypadkiem udzielania pomocy, o której mowa, jest towarzyszenie osobie w depresji. Jakkolwiek nikt jeszcze nie "wyciągnął za uszy" z depresji nikogo, a w tym, jak i we wszystkich pozostałych wypadkach niezbędnym bywa wsparcie farmakologiczne za strony uprawnionego profesjonalisty, to tylko rzeczywiście i szczególnie zaangażowana obecność drugiego człowieka dać może poczucie bezpieczeństwa osobie doświadczającej wspomnianego schorzenia. Zaangażowana obecność – to w danym wypadku także gotowość do zajęcia się sprawą organizacji kontaktu z lekarzem (osoba w depresji w wielu wypadkach będzie niezdolna do zadbania o siebie i o swoje zdrowie), wysłuchania, potwiedzenia swojej gotowości udzielenia pomocy czynami.

Taka obecność nie polega na kierowaniu w stronę osoby potrzebującej wsparcia zdawkowych komunikatów w rodzaju: "Nie przejmuj się!"; "Wszystko będzie dobrze"; "Inni mają jeszcze gorzej"; czy "Weź się w garść!". Komunikaty o takim charakterze pogarszają bowiem sytuację osoby, której chcemy (?) pomóc, utwierdzając Ją w przekonaniu o nieprzezwyciężalności doświadczanego przez Nią kryzysu, często także utwierdzając Ją w poczuciu winy.

Na koniec chciałbym wspomnieć o jeszcze jednym z kontekstów pomocy osobom będącym w kryzysie psychicznym – kontekście, w którym szczególna odpowiedzialność ciąży naprawdę na każdym z nas. Jeśli w kontakcie z osobą, o której moglibyśmy nawet sądzić, że nigdy nie doświadczała kryzysu psychicznego, jesteśmy świadkami ujawniania myśli samobójczych, dotykania tematu samobójstwa, czy wprost wyrażania deklaracji o takim charakterze, nasza obojętność może mieć cenę ludzkiego życia.

Chciałbym zatem – w ślad za lekarzami profesjonalistami – podkreślić, iż nigdy nie wolno nam lekceważyć opisanej wyżej sytuacji, zaś w podjętych przez nas działaniach niezbędna jest szczególna roztropność. Skoro nikt, kto doświadcza dobrostanu psychicznego nie podejmuje raczej w rozmowach z innymi wątków autoagresji; skoro wyrażanie myśli o podobym charakterze wskazywać może na pewną już gotowość finalizacji tragiczej decyzji – dobrze jest we wspomnianym kontekście sytuacyjnym uważnie wysłuchać osoby zainteresowanej (nie ulegając Jej narracji, która często może zmierzać do osłabienia naszej czujności) i powiadomić np. przedstawiciela kompetentnej instytucji (może to być dyrekcja szkoły, lekarz profesjonalista, przedstawiciel ośrodka interwencji kryzysowej itp.).

Na koniec ważna uwaga: nieodzowność dopełnienia świadczonego przez lekarzy wsparcia przez wsparcie ze strony przedstawicieli bliskiego środowiska osób chorujących nie uprawnia nikogo do zastępowania profesjonalistów w Ich kompetencjach.

Niech w każdym ze wspomnianych kontekstów nam – osobom gotowym wejść w relację z osobą potrzebującą szczególnej pomocy – towarzyszy żywa świadomość godności i praw przysługujących partnerowi nawiązywanej relacji. Empatia i życzliwość, będące fundamentem atmosfery relacji międzyludzkich pożądanych przez każdego z nas, stanowią często dla osób doświadczających kryzysu jedyny drogowskaz na drodze do zdrowienia.


Zygmunt Marek Miszczak

środa, 13 września 2023

SPOTKANIE LSJ

 

    Od kilku miesięcy w siedzibie Ośrodka Ex-Cordis przy ul. Hutniczej 10 B w Lublinie odbywają się cyklicznie spotkania osób zainteresowanych działalnością w Lubelskim Stowarzyszeniu JESTEŚMY. Swobodna formuła, brak potrzeby wcześniejszego uzyskania zaproszenia, otwartość dla wszystkich entuzjastów działalności społecznej – sprzyjają dobrej, twórczej atmosferze tych spotkań. Poświęcone są dyskusji na temat przyszłości stowarzyszenia, zebraniu pomysłów na przyszłą działalność, poznaniu się uczestników, a także… rozwianiu lęków i ewentualnych wątpliwości mogących towarzyszyć podjęciu decyzji o członkostwie lub współpracy ze stowarzyszeniem.

            Jeśli zatem rozważającemu ewentualność przystąpienia do LSJ naszemu Czytelnikowi utrudnia podjęcie decyzji wątpliwość: „Czy ja się nadaję?”, to piszący te słowa serdecznie zachęca do udania się na jedno z takich spotkań, które są okazją do uzyskania wsparcia koleżeńskiego, wyczerpującej wiedzy o stowarzyszeniu oraz pogłębienia motywacji pro-społecznej. Najbliższe z nich odbędzie się dnia 30 września (sobota) o godz. 16.00 i połączone zostanie z projekcją filmu dla wszystkich obecnych (wybór konkretnego tytułu będzie niespodzianką).

            Trudno ukrywać przed Czytelnikami, że jednym z motywów podjęcia przez Zarząd stowarzyszenia decyzji o organizacji serii spotkań przy ul. Hutniczej 10B jest pilna potrzeba wyłonienia chętnych do zastąpienia ustępujących członków Zarządu i Komisji Rewizyjnej LSJ. W niedługim czasie stowarzyszenie czeka bowiem wyzwanie, jakim będzie przeprowadzenie Nadzwyczajnego Walnego Zebrania Członków i wybór nowych członków jego władz.

            Pomijając wspomniany, ważny wzgląd organizacyjny – spotkania takie, jak opisane – mają szansę stać się elementem stałej praktyki stowarzyszenia. Jedynym warunkiem takiego obrotu rzeczy jest obecność zainteresowanych. Przypominam zatem, że członkostwo w Lubelskim Stowarzyszeniu JESTEŚMY nie jest zastrzeżone dla osób po kryzysie psychicznym. Przystąpić do niego może każdy, kto podziela jego cele statutowe, do których należą m.in. wzajemna samopomoc członków, podejmowanie działań mających na celu przeciwdziałanie dyskryminacji i stygmatyzacji osób po kryzysie psychicznym, inicjowanie działań o takim charakterze w ramach kampanii edukacyjnych czy poprzez zabieranie głosu w mediach.

W sposób szczególny zaproszeni są do udziału w tych „naradach” uczestnicy funkcjonujących w Lublinie ośrodków wsparcia dla osób zmagających się z kryzysem psychicznym, jak również osoby po kryzysie nie będące uczestnikami tych ośrodków.

            Kończę niniejszy krótki artykuł apelem: Ze współdziałania wielu osób zrodzić się może w życiu osób doświadczających kryzysu wiele pięknych owoców, zaś samo obcowanie z kręgiem koleżeńskim staje się dla jego uczestników czynnikiem sprzyjającym zdrowieniu. Kibicuję każdemu/ej z Czytelników/Czytelniczek, od decyzji których zależy, czy tak się rzeczywiście stanie.

Zygmunt Marek Miszczak

czwartek, 27 lipca 2023

Na marginesie „sprawy Pani Joanny”

 

Niniejszy tekst nie odnosi się do zachowania Pani Joanny z Krakowa – osoby, będącej w ostatnich dniach bohaterem wielu medialnych doniesień. Nie rości w każdym razie sobie prawa do osądzania, czy oceny Jego bohaterki, jakkolwiek przypomnienie faktów związanych z samą sprawą wydaje się być niezbędnym. Kilka dni temu media ujawniły fakt interwencji krakowskiej Policji wobec Pani Joanny, pomijając całkowicie fakt, poznany następnie z policyjnego Komunikatu, iż przyczyną interwencji służb mundurowych było bezpośrednie zagrożenie życia P. Joanny – deklarowany przez Nią zamiar popełnienia aktu samobójczego.

Interwencja nastąpiła na wniosek lekarza psychiatry – zarówno lekarz, jak i Policja mieli obowiązek zadziałania w obliczu zaistniałych okoliczności (w przeciwnym wypadku doszłoby z Ich strony do złamania prawa); zadziałali i uczynili zadość wszystkim obowiązującym procedurom, ratując – być może – kobietę przed finalizacją tragicznej decyzji.

            Za sprawą mediów i samej bohaterki zdarzeń jawnym stał się nie tylko fakt doświadczania kryzysu psychicznego przez uratowaną osobę, ale fakt Jej rozgoryczenia postępowaniem służb medycznych i porządkowych.

W powyższym kontekście faktycznym (i prawnym: prawo polskie nakłada bowiem na organa Policji obowiązek współdziałania m.in. ze służbami medycznymi, które z kolei zobligowane są do działania w podobnych sytuacjach nawet wbrew woli pacjenta) chciałbym – jako Prezes jednej z organizacji pacjenckich (stowarzyszenia pacjentów po przebytym kryzysie psychicznym) wyrazić swoją ocenę działania mediów, dla których „sprawa Pani Joanny” stała się nośnym tematem, oraz polityków (nie wymieniając z nazwiska), dla których prawo do życia osoby zmagającej się z kryzysem psychicznym, Jej prawo do leczenia, a także prawo wszystkich w ogóle pacjentów psychiatrycznych do pozytywnego wizerunku okazały się być nic nie znaczącym tłem całej historii.

W przyjętym bowiem przez część mediów (i polityków) sposobie narracji ujawnia się stygmatyzacja osób po kryzysie psychicznym, które mają dobre prawo do uzyskania bezpiecznego, spokojnego okresu dochodzenia do pełnej sprawności psychicznej po gwałtownym kryzysie (tym bardziej w jego trakcie), do pewnej intymności w tym zakresie. Oczywiście: osoba w kryzysie psychicznym zachowuje prawo do wypowiadania się (również publicznego), ale to do przedstawicieli środków masowego przekazu należy przyjęcie na siebie odpowiedzialności za prezentowany przekaz i jego następstwa.

Publiczna prezentacja wypowiedzi osoby, której – z racji niestabilności emocjonalnej -  brakuje dystansu do będących Jej udziałem wydarzeń – może być odbierana jako szyderstwo nie tylko z samego pacjenta, ale także z wszystkich osób, które zdolne są do pokonania doświadczanego kryzysu, które zachowują przy tym prawo do bezpiecznej pewności, że wizerunek  osoby chorującej  w społeczeństwie będzie odzwierciedlał Jej rzeczywisty potencjał. W ignorowaniu doniosłego faktu, iż w przedmiotowej sprawie chodzi przede wszystkim o prawo do życia osoby zmagającej się z kryzysem zawiera się również zaprzeczenie – przysługującego pacjentom psychiatrycznym – prawa do bezpieczeństwa. Nie wolno bowiem nikomu podważać zaufania pacjenta psychiatrycznego do profesjonalizmu, dobrych intencji i sprawczości tych, od których jedynie w krytycznej sytuacji spodziewać się może pomocy.

Uprzedmiotowienie konkretnej osoby, wykrzywienie wizerunku, godzące w prawo osób zmagających się z kryzysem do szacunku, ignorowanie wartości życia osób chorujących psychicznie – to moje zarzuty wobec tych, których powołaniem jest troska o dobro wspólne obywateli, a także uczciwe przekazywanie informacji i zapobieganie stygmatyzacji i dyskryminacji przedstawicieli jakiejkolwiek grupy społecznej.

Ewidentne łamanie norm społecznych, moralnych i obyczajowych przez tych, którzy powinni stać na ich straży nie może nikogo nastrajać optymistycznie – nie przyczynia się też do zabezpieczenia warunków rehabilitacji zdrowotnej osób chorujących psychicznie, może odbierać  poczucie bezpieczeństwa i szacunku do siebie samego.

Czy którykolwiek z dziennikarzy, polityków i komentatorów „sprawy Pani Joanny z Krakowa” wziął sobie do serca powyższy aspekt Ich publicznych wypowiedzi? Jeśli nie, to jest przecież zawsze pora na refleksję. Niech apel o taką refleksję odczytany zostanie jako wyraz przekonania, iż służba społeczeństwu i przekaz Prawdy wymagają zachowania szacunku dla godności osoby ludzkiej,  wnikliwości i ważenia racji oraz respektowania praw wszystkich – zwłaszcza najsłabszych członków społeczeństwa.

 

Zygmunt Marek Miszczak

wtorek, 20 grudnia 2022

PROTOKÓŁ Z NADZWYCZAJNEGO WALNEGO ZEBRANIA CZŁONKÓW Lubelskiego Stowarzyszenia JESTEŚMY, które odbyło się dn. 12. XII. 2022 r. w Lublinie

 

W zebraniu zgodnie z listą obecności stanowiącą załącznik nr 1 do Protokołu wzięło udział 10 (dziesięć) osób.

Wobec braku kworum przewidzianego w § 16 ust. 2 obrady rozpoczęto  w terminie ustalonym w § 18 ust. 4 pkt. 2) Statutu.

Zgodnie z postanowieniem § 13 ust. 1. Statutu P. Artur Kochański jako członek honorowy LSJ nie wziął udziału w głosowaniach.

Obrady otworzył Zygmunt Marek Miszczak, przedstawiając obecnym osobom cele niniejszego zebrania i porządek obrad.

 

Porządek obrad.

1. Otwarcie Nadzwyczajnego Walnego Zebrania Członków i odczytanie porządku obrad.

2. Wybór prowadzącego Nadzwyczajne Walne Zebranie Członków LSJ i protokolanta, ewentualnie członków komisji skrutacyjnej.

3. Przyjęcie do wiadomości pisemnej rezygnacji Magdaleny Izabeli Guz z członkostwa w Lubelskim Stowarzyszeniu JESTEŚMY oraz w jego Komisji Rewizyjnej z dniem 10. X. 2022 r.

4. Wybór nowego Sekretarza Komisji Rewizyjnej LSJ.

5. Zakończenie Nadzwyczajnego Walnego Zebrania Członków LSJ.

 

Ustalony przez Zarząd w zgodzie z § 22 pkt. 8) oraz § 19 ust. 6 Statutu porządek obrad przyjęty został do wiadomości przez uczestników zebrania.

 

Na przewodniczącego zebrania zgłoszono kandydaturę Zygmunta Marka Miszczaka.

 

Na protokolanta zebrania zgłoszono kandydaturę Damiana Ziarkowskiego.

 

W głosowaniu jawnym na przewodniczącego zebrania jednogłośnie wybrano

P. Zygmunta Marka Miszczaka, zaś na protokolanta jednogłośnie wybrano P. Damiana Ziarkowskiego.

 

Prowadzący Zebranie P. Zygmunt Marek Miszczak zapoznał zebranych z pochodzącą z 10. X. 2022 r. pisemną rezygnacją P. Magdaleny Izabeli Guz z członkostwa w Lubelskim Stowarzyszeniu JESTEŚMY oraz w jego Komisji Rewizyjnej.

 

W wyborach uzupełniających na Sekretarza Komisji Rewizyjnej LSJ zgłoszono następujące kandydatury: Dorota Rogowska.

-

 

W głosowaniu jawnym zgłoszeni kandydaci otrzymali następującą liczbę głosów:

- P. Dorota Rogowska – 9 głosów.

 

W związku z czym na Sekretarza Komisji Rewizyjnej LSJ wybrano Dorotę Rogowską.

 

Uchwała Nr 1/2022

Nadzwyczajnego Walnego Zebrania Członków Lubelskiego Stowarzyszenia JESTEŚMY

z dnia 12. XII. 2022 r. o wyborze Sekretarza Komisji Rewizyjnej  LSJ.

 

            Działając na podstawie § 20 pkt. 5) Statutu Nadzwyczajne Walne Zebranie Członków LSJ przyjmuje do wiadomości rezygnację P. Magdaleny Izabeli Guz ze stanowiska Sekretarza Komisji Rewizyjnej i uzupełnia skład Komisji Rewizyjnej poprzez dokonanie wyboru Sekretarza Komisji Rewizyjnej LSJ.

 

Nowo wybranym Sekretarzem Komisji Rewizyjnej LSJ zostaje P. Dorota Rogowska, w związku z czym w skład Komisji Rewizyjnej wchodzą:

 

Tomasz Bosko - Przewodniczący

Sebastian Karpiński - Zastępca Przewodniczącego

Dorota Rogowska - Sekretarz.

 

 

 

Damian Ziarkowski                Zygmunt Marek Miszczak

           Protokolant                        Przewodniczący Zebrania   

 

 

Za podjęciem uchwały głosowało 9 osób

Przeciw głosowało 0 osób

Wstrzymało się od głosu 0 osób.

 

Na tym obrady Nadzwyczajnego Walnego Zebrania Członków LSJ zakończono.

 

Załącznik nr 1

Lista obecności członków Lubelskiego Stowarzyszenia JESTEŚMY na Nadzwyczajnym Walnym Zebraniu Członków LSJ w dniu 12. XII. 2022 r.

 

Załącznik nr 2

Oryginał pisemnego zrzeczenia się członkostwa w Lubelskim  Stowarzyszeniu JESTEŚMY i w jego Komisji Rewizyjnej przez P. Magdalenę Izabelę Guz.

 

 

 

 

 

Damian Ziarkowski                                 Zygmunt Marek Miszczak

           Protokolant                        Przewodniczący Zebrania                                                                     

 

niedziela, 27 listopada 2022

Lubelskiego Stowarzyszenia JESTEŚMY dzisiaj i jutro

 

Funkcjonujące w Lublinie stowarzyszenie pacjentów po przebytym kryzysie psychicznym ma za sobą osiem lat działalności, na intensywność ktorej w ostatnich paru latach wpłynęły – oprócz czynnika ludzkiego (gotowość Zarządu i członków do podejmowania energicznych działań), także okoliczności od stowarzyszenia niezależne (pandemia i związane z nią ograniczenia). Do ostatnich działań Lubelskiego Stowarzyszenia JESTEŚMY należały: wizyta u pacjentów jednego z oddziałów Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie, udział przedstawiciela stowarzyszenia w konferencji psychiatrycznej, zorganizowanie dla uczestników ośrodków wsparcia wycieczki lubelskimi śladami ks. Stefana Wyszyńskiego oraz – przeprowadzona 19 listopada w Ośrodku Wsparcia "Serce" andrzejkowa zabawa integracyjna.

Temu ostatniemu wydarzeniu poświęcę kilka słów, które być może staną się zachętą do odważniejszego podejmowania decyzji wyjścia z domu – zachętą sformułowaną wobec tych, którym częstokroć z wielkim trudem przychodzi każda inicjatywa aktywizacji. Jakkolwiek bowiem w zorganizowanej z pomocą Lubelskiego Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Psychicznego (przy pełnej jego odpowiedzialności finansowej i wsparciu w przeprowadzeniu imprezy) zabawie uczestniczyło jedynie piętnaścioro beneficjentów lubelskich ośrodków wsparcia, to spotkaniu temu towarzyszyła atmosfera radości, satysfakcji ze znalezienia się w gronie ludzi życzliwych oraz z doświadczonej z Ich strony empatii.

Gwarantem tej niepowtarzalnej atmosfery stała się osoba P. Wojciecha – terapeuty z LSOZP, który znalazł sposób na przełamanie subiektywnych barier utrudniających zebranym zaangażowanie się w zabawy andrzejkowe. Nie zabrakło wśród tych ostatnich żadnego z elementów, które zwykliśmy kojarzyć ze spotkaniem integracyjnym. Skoro taniec i konsumpcja to dobry pretekst do spotkania się z drugim, zaś zabawa – to remedium na doświadczany smutek czy apatię, osoby zebrane w prowadzonym przez LSOZP ośrodku postanowiły dobrze wykorzystać sposobność do znalezienia się w atmosferze nie tyle może beztroski, ile zrozumienia oferowanego i doświadczanego od innych.

Tymczasem jednak troską Zarządu i wyzwaniem pod adresem całego stowarzyszenia jest bliska już perspektywa przeprowadzenia Nadzwyczajnego Walnego Zebrania Członków LSJ. Zaistniała bowiem konieczność uzupełnienia wakującej funkcji Sekretarza Komisji Rewizyjnej – w tych zaś okolicznościach zadaniem Zarządu jest zaproszenie wszystkich członków organizacji do udziału w – drugim już w roku bieżącym - Walnym Zebraniu. Oby zimowa aura, ani inne okoliczności nie utrudniły nikomu uczestnictwa w tym – z założenia krótkim – zebraniu! Zostanie ono poświęcone wyborowi na jedno tylko stanowisko w Komisji Rewizyjnej, zaś okoliczność spotkania się członków stowarzyszenia stanie się – w zamierzeniach organizatorów – także pretekstem do rozmowy na temat przyszłości LSJ.

Publikując poniżej porządek tego zebrania, apelujemy do wszystkich, zainteresowanych działalnością w LSJ, osób po kryzysie psychicznym oraz/lub podzielających statutowe cele działalności stowarzyszenia o przybycie dnia 12 grudnia (poniedziałek) o godz. 17.00 do Ośrodka Wsparcia "Serce" przy ul. Gospodarczej 32 w Lublinie.


Porządek obrad Nadzwyczajnego Walnego Zebrania Członków LSJ obejmuje:

1. Otwarcie Nadzwyczajnego Walnego Zebrania Członków i odczytanie porządku obrad.

2. Wybór prowadzącego Nadzwyczajne Walne Zebranie Członków LSJ i protokolanta, ewentualnie członków komisji skrutacyjnej.

3. Przyjęcie do wiadomości pisemnej rezygnacji Magdaleny Guz z członkostwa w Lubelskim Stowarzyszeniu JESTEŚMY oraz w jego Komisji Rewizyjnej z dniem 10. X. 2022 r.

4. Wybór nowego Sekretarza Komisji Rewizyjnej LSJ.

5. Zakończenie Nadzwyczajnego Walnego Zebrania Członków LSJ.


Niech nasza obecność na Nadzwyczajnym Walnym Zebraniu Członków LSJ stanie się wyrazem odpowiedzialności za przyszłość stowarzyszenia, za sprawy własne i znanych nam z bliska lub z daleka osób po kryzysie psychicznym – tych, których wielorakie cierpienie woła o naszą solidarność.


Zygmunt Marek Miszczak

sobota, 5 listopada 2022

Zaproszenie!

 

Lubelskie Stowarzyszenie JESTEŚMY pragnie serdecznie zaprosić wszystkich Członków Stowarzyszenia oraz Osoby Zaprzyjaźnione na Andrzejkową Zabawę Integracyjno-Taneczną.

Zabawa odbędzie się dnia 19 listopada (sobota) o godzinie 16:00 w Lublinie przy ul. Gospodarczej 32 (siedziba ŚDS Serce) .

Podczas zabawy zapewnione będą: poczęstunek, muzyka, gry i zabawy integracyjne.

Serdecznie zapraszamy!

Lubelskie Stowarzyszenie JESTEŚMY


poniedziałek, 29 sierpnia 2022

WYKORZYSTAĆ LATO, UMOCNIĆ RELACJE...

 

Kryzys psychiczny to niekiedy poczucie wyzbycia się pragnień (w każdym razie tych świadomie formułowanych), planów życiowych, Nadziei na zmianę samopoczucia na przynajmniej znośne. To brak relacji lub utrzymywanie pozoru relacji – w kryzysie relacje często charakteryzują się powierzchownością i krótkotrwałością. To niewyrażony, ale tkwiący głęboko w sercu krzyk o chwilę spędzoną w poczuciu bliskości innego człowieka – pomimo wszystkiego, co wydaje się czynić taką perspektywę czymś najbardziej nierealnym na świecie.

Jeśli nawet tak przeżywany kryzys dotyka nas tylko przez rok, dwa, trzy, to z reguły pozostawia piętno, lub lepiej – przesuwa akcenty w naszej wizji życia. Uwrażliwia na różne odcienie cierpienia; dobrze, jeśli rodzi gotowość przyjęcia wyciągniętej do nas przez kogoś niespodziewanie dłoni. Niech kilka powyższych zdań wystarczy za uzasadnienie twierdzenia, że mało nawet spektakularne spotkanie z drugim może zmienić optykę przyjętą przez osobę w kryzysie – ważne, aby ktoś pochylił się nad doświadczaną (przeze mnie – przez Ciebie – przez kogoś stojącego obok...) samotnością.

Podejmowane przez Lubelskie Stowarzyszenie JESTEŚMY działania są często jedynie najskromniejszą próbą zadośćuczynienia potrzebie relacji, doświadczanej przez krąg adresatów jego aktywności. Taką próbą przekazania gestu solidarności z potrzebującymi odmiany szarej na co dzień rzeczywistości była zorganizowana dnia 28 sierpnia br. wycieczka lubelskim szlakiem ks. Stefana Wyszyńskiego. Skupienie uwagi na postaci Błogosławionego, odkrycie tak wielu przejawów Jego związków z Lublinem, możliwość przyjrzenia się z bliska np. sali obrad Rady Miejskiej, noszącej imię Prymasa – wszystko to miało również służyć oderwaniu się od poczucia zapomnienia i odnalezieniu w sobie samym przesłanek Nadziei! Nadziei, rodzącej pewność że każdy z uczestników wycieczki dysponuje taką samą, jak inni członkowie społeczeństwa, szansą odnalezienia się w kontekście relacji wspólnotowej.

Kompetencji i kulturze osobistej P. Barbary Michalskiej, certyfikowanej Przewodniczki PTTK, oprowadzającej uczestników wycieczki wyznaczonym szlakiem, przypisać należy powodzenie tego przedsięwzięcia – jeśli za powodzenie uznać można rodzący się na twarzach jego uczestników uśmiech, chwilę zadumy i satysfakcję ze zwiedzenia bliskich a nieznanych dotąd zakątków Lublina.

Wycieczkę zakończono po przewidzianej godzinie – wynikało to nie tylko z przedłużonej chwili konwersacji przy ufundowanych przez organizatorów lodach, ale przede wszystkim z niedosytu relacji właśnie. Stąd też prośbę uczestników tego spotkania integracyjnego (udział wzięło 14 osób, reprezentujących zwłaszcza ŚDS przy ul. Nałkowskich w Lublinie) o organizowanie podobnych imprez w przyszłości wypada Zarządowi Lubelskiego Stowarzyszenia JESTEŚMY wziąć najzupełniej serio.


Zygmunt Marek Miszczak