czwartek, 17 września 2020

NIEZAPOMNIANY LEKARZ

 

Dr Marcin Olajossy zmarł dnia 11 września 2020 r. Był wieloletnim Kierownikiem Katedry II Kliniki Psychiatrii i Rehabilitacji Psychiatrycznej SPSK Nr 1 w Lublinie. Nabożeństwo żałobne odprawione zostanie w piątek dn. 18 września 2020 r. o godz. 13.00 w kaplicy cmentarnej przy ul. Lipowej.

… Trudno nie zamyślić się głęboko nad odejściem osoby znanej środowisku pacjenckiemu jako dobry opiekuńczy duch wspólnoty pacjentów i lekarzy. Właśnie tak: wspólnoty pacjentów i lekarzy, bowiem obecność Doktora w budynku Kliniki była gwarancją, iż żaden z pacjentów nie zostanie potraktowany w sposób bezosobowy, zaś zbawienny wpływ, jaki wywierał na panującą na Oddziale Klinicznym atmosferę był dostrzegany, reflektowany i ceniony przez wszystkich korzystających z Jego opieki.

Dr Marcin Olajossy łamał stereotypy – był bowiem nie tylko lekarzem i współorganizatorem życia Oddziału, ale przede wszystkim Przyjacielem tych, którym podejmował się udzielać pomocy. Nie pomijał okazji, aby – już poza obowiązkami profesjonalisty (które nigdy nie były wykonywane przezeń w sposób rutynowy) okazać ciepło, akceptację i życzliwość pacjentom, zainteresowanie Ich codziennymi sprawami. To zainteresowanie zmieniało perspektywę osoby chorującej, Jej optykę, sposób postrzegania szpitala i roli w nim tego, komu los narzucił trudną rolę chorego. Nic więc dziwnego, że „Oddział Doktora Olajossego” nigdy nie był postrzegany był przez nas – pacjentów – jako struktura opresywna, zaś wzywani na wizytę gabinetową pacjenci spieszyli się bardzo, aby znaleźć się w korzystnej sytuacji pierwszych pod drzwiami gabinetu, ilekroć wizycie tej patronował Pan Doktor.

Zapamiętam zatem Dr Marcina Olajossego jako człowieka zawsze uśmiechniętego, pogodnego, gotowego bądź do rozjaśniającego oblicze rozmówcy żartu, bądź do wykonania gestów niosących w sobie wiele ciepła. Kiedyś – w trakcie codziennego obchodu, po odbyciu krótkich z konieczności rozmów z leżącymi na sali szpitalnej pacjentami, pragnąc wyrazić Swoje zrozumienie dla Nich – zatrzymał się przed przejściem na kolejną salę i skierował do leżących kilka otwierających serca zdań. Pamiętam początek pierwszego z nich: „Wiem, że każdy z Państwa tutaj leżących jest kłębkiem cierpienia...”

Innym razem podejmował dialog z niespokojnie poruszającym się po korytarzu szpitalnym podopiecznym. Chciałbym też powiedzieć o sytuacji, kiedy – będąc pogrążonym w charakterystycznym dla osoby chorującej cierpieniu – spotkałem się z takim właśnie serdecznym gestem Pana Doktora. … Nie bacząc na powagę profesji lekarza psychiatry, a jedynie dostrzegając owo moje cierpienie, podszedł do mnie, wziął mnie za ręce i zarzucił sobie na plecy. W odpowiedzi na mój pytający wzrok stwierdził: „Chciałem tylko sprawdzić, czy dałbym radę unieść Pana ciężar...”

… I choć zabrzmi to może jak próba podważenia kompetencji psychiatrii jako poważnej dyscypliny naukowej, mam odczucie, że cząstkę tamtego mojego cierpienia zabrał za sobą do nieba.


Zygmunt Marek Miszczak



wtorek, 28 lipca 2020

KURS TERAPEUTY ŚRODOWISKOWEGO – O UMACNIANIU W PROCESIE ZDROWIENIA


Pacjentów po kryzysie psychicznym nie trzeba przekonywać, jak ważnym sprzymierzeńcem w procesie Ich zdrowienia może być dostępność terapeuty środowiskowego. Deficytom z tym zakresie wychodzi właśnie naprzeciw inicjatywa Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie, realizowana przy wsparciu Proesa Sp. z o.o.
Szkolenie dla kandydatów na terapeutów środowiskowych dzieci i młodzieży to 1035 h wykładów i warsztatów, staży zawodowych, superwizji, treningu interpersonalnego, których zadaniem jest wszechstronnie przygotować osoby zainteresowane do pełnienia roli terapeuty.
Na zaproszenie wykładowcy kursu dr Artura Kochańskiego uczestniczyłem dnia 25. VII. br. w charakterze współprowadzącego moduł zatytułowany „Upodmiotowienie i umocnienie osób doświadczających kryzysów psychicznych”. Chciałbym podzielić się z Czytelnikami głównymi myślami skierowanymi tego dnia do osób biorących udział w kursie.
Najważniejszą, pierwszoplanową i niemożliwą do zastąpienia rolę w procesie pokonywania kryzysu psychicznego odgrywa sam pacjent. Rola profesjonalisty: lekarza psychiatry, psychologa, terapeuty – jakkolwiek na ogół stanowiąca konieczną pomoc w wychodzeniu z kryzysu – pozostanie jednak zawsze rolą pomocniczą. Wielu bowiem pacjentów przez lata zachowuje dyscyplinę w przyjmowaniu leków, a nawet uczestniczy w różnego rodzaju sesjach terapeutycznych, nie awansując jednak znacząco w procesie zdrowienia. Najważniejsze decyzje w procesie zdrowienia i ich rezultat: rozwój w aspekcie życia osobistego, rodzinnego, zawodowego, kultywowanie pasji i zainteresowań – zależą bowiem od samego pacjenta. Wobec braku inicjatywy z Jego strony daremnym może okazać się trud poświęcających Mu czas i zainteresowanie profesjonalistów.
Biorąc pod uwagę własne doświadczenie w tym zakresie powiedziałbym, iż realizacja osobistego planu zdrowienia zależy od trzech zwłaszcza czynników.
Pierwszy – to wejście niejako wgłąb samego siebie, poświęcenie sobie samemu życzliwego zainteresowania zorientowanego na odkrycie własnych pragnień, preferencji, aspiracji – pożądanego kształtu własnego życia. Owo „pójście za głosem serca” nie oznacza hołdowania pokusie wyczerpania wszystkich ewentualnych „korzyści”, jakie niekiedy wiązać się mogą ze statusem osoby niepełnosprawnej. Nie chodzi o przyjęcie hedonistycznej poniekąd postawy rezygnacji z posiadanych pragnień i pasji i pogrążenie się w poczuciu niemożności zmiany istotnej sytuacji życiowej.
Mam tu raczej na myśli odkrycie twórczych pierwiastków obecnych w posiadanym przez każdą z dotkniętych kryzysem osób potencjale. Każdy z nas posiada jakąś wizję samorealizacji – wizję, która wskutek choroby zepchnięta bywa do statusu wizji przeżywanej wirtualnie, alternatywnej w stosunku do rzeczywistego przebiegu wydarzeń życiowych. Naszym zadaniem jest zatem dostrzec swoją wizję samorealizacji oraz nieustannie ją wzmacniać i dowartościowywać. Warunkiem naszego zdrowienia jest bowiem przekucie jej na rzeczywistość dnia codziennego.
Po drugie – w realizacji subiektywnej wizji szczęścia dobrze jest pamiętać, iż jako osoby zmagające się z kryzysem posiadamy nie tylko prawa, ale i obowiązki społeczne: - wobec samych siebie (obowiązek zdrowienia, rozwoju wszczepionych nam z udziałem innych talentów, zainteresowań i pasji), wobec rodziny (pomoc w gospodarstwie domowym, obowiązek empatii wobec najbliższych), wobec całego społeczeństwa (wnoszenie wkładu w dobro wspólne, np. na drodze wykonywania pracy zawodowej).
Trzecim czynnikiem zdrowienia może być to, co określiłbym jako (sprawowany osobiście) życzliwy patronat nad własnym zdrowieniem. Każdy z nas powinien stać się – użyję tu języka zrozumiałego dla osób wierzących – poniekąd „delegatem Bożej Opatrzności” w procesie przezwyciężania wynikających z choroby ograniczeń.
Owa życzliwa empatia w stosunku do samego siebie każe nam (jednak) pamiętać, iż jesteśmy dotknięci uwarunkowaniami związanymi z doświadczaną chorobą. Może nam w pewnych sytuacjach przypomnieć, iż np. nasza reakcja emocjonalna na czyjeś zachowanie jest reakcją zbyt skrajną. Może nas samych powstrzymać przed hołdowaniem myślom rezygnacyjnym, pesymizmowi, zniechęceniu. Może też – i tu uwidacznia się jej szczególna rola autoterapeutyczna – powstrzymać nas przed podjęciem decyzji, która zamiast przynosić satysfakcję, byłaby decyzją alienującą.
Jesteśmy bowiem powołani do nadania takiego kształtu naszemu życiu, który i nam samym przyniesie satysfakcję, i stanie się odpowiedzią na - formułowane ze strony naszych bliskich i całego społeczeństwa – wołanie o solidarność.
Zdrowienie z choroby psychicznej, podjęcie obowiązków rodzinnych, zawodowych i społecznych jest bowiem możliwe dla każdego. Niech powyższa wypowiedź stanie się dla osób doświadczających spowodowanych kryzysem ciemności duchowych – zachętą do nieustawania w wysiłkach na rzecz odnalezienia własnej, indywidualnej ścieżki zdrowienia.

Zygmunt Marek Miszczak

sobota, 16 maja 2020

UCZESTNICZYŁEM W WEBINARIUM PSYCHIATRYCZNYM


W trudnym czasie pandemii, kiedy nadzwyczajne warunki wymuszają zawieszenie funkcjonowania szeregu instytucji, Biuro ds Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego znalazło sposób umożliwiający kontynuowanie działalności informacyjno-edukacyjnej. Działalność ta prowadzona jest od pewnego czasu w formie cyklicznych webinariów, w których biorą udział liderzy ruchów i organizacji związanych z ochroną zdrowia psychicznego.
Jedno z takich webinariów, przeprowadzone dnia 14. V. 2020 r., poświęcone zostało zagadnieniu: „Organizacja pracy oddziału psychiatrycznego centrum zdrowia psychicznego (całodobowego) w dobie trwającej pandemii”. Powyższy temat znalazł naświetlenie w wypowiedziach prelegentów: prof. dr hab. Piotra Gałeckiego Kierownika Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi a zarazem Konsultanta Krajowego w Dziedzinie Psychiatrii; prof. dr hab. Andrzeja Kokoszki Kierownika II Kliniki Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego Przewodniczącego Stowarzyszenia Oddziałów Psychiatrycznych Szpitali Ogólnych oraz Marka Posobkiewicza Głównego Inspektora Sanitarnego MSWiA.
Konferencja odbyła się w Centrum Prasowym PAP, zaś jej moderatorami byli: red. Justyna Wojteczek i dr nauk med. Tomasz Szafrański Sekretarz Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Wprowadzenia dokonał dr Marek Balicki.
Marek Posobkiewicz (GIS MSWiA) zwrócił uwagę na zmienione w dobie pandemii warunki opieki psychiatrycznej. Specyfiką obecnej sytuacji jest - jak wskazywał – brak „złotego standardu” leczenia osób chorych na wirusa covid-19. W tym kontekście ważne jest zachowanie zdrowego rozsądku w kreowaniu przepisów prawnych mających chronić obywatela i pacjenta, jak również w interpretowaniu tych przepisów.
Prof. Piotr Gałecki zwrócił uwagę na znaczenie rozlokowanych w każdym województwie szpitali jednoimiennych oraz wskazanych przez Wojewodę jako tych, które wyłącznie uprawnione są do sprawowania opieki medycznej nad zarażonymi przez covid-19 i wymagającymi leczenia psychiatrycznego pacjentami. Ta część wymienionej grupy pacjentów, którą stanowią dzieci i młodzież, liczyć może zaś na specjalistyczną pomoc świadczoną przez Klinikę Psychiatrii Wieku Rozwojowego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz przez analogiczną placówkę w Krakowie.
Ze zrozumiałych względów szereg spośród konsultacji wymaganych przez obowiązujące procedury, dokonuje się drogą telefoniczną. Takie rozwiązanie dotyczy już np. konsultacji przeprowadzanych w celu potwierdzenia zasadności przyjęcia do szpitala.
Jednym z rozwiązań służących oddzieleniu pacjentów psychiatrycznych wymagających leczenia na covid-19 i nie wymagających takiego leczenia jest funkcjonowanie oddziałów przejściowych. Obowiązujące przepisy nakazują przeprowadzenie testu na koronawirusa między 5-tą a 7-mą dobą hospitalizacji na oddziale przejściowym.
Ogół stosowanych procedur postępowania sanitarno-epidemiologicznego stanowi pochodną zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego oraz Konsultanta Krajowego ds Chorób Zakaźnych.
Wypowiedź prof. Andrzeja Kokoszki dotyczyła aspektów praktycznych stosowania procedur. Funkcjonujące centra zdrowia psychicznego korzystają z szeroko im udostępnionych środków ochrony osobistej. Standardem jest korzystanie z teleporad, co nie oznacza całkowitej rezygnacji z wizyt domowych. Te ostatnie muszą się bowiem odbywać np. w wypadkach konieczności aplikowania leków o przedłużonym działaniu. Wielorakie uwarunkowania nakazują niekiedy odbywanie konsultacji drogą niestandardową – stąd niektóre z nich odbywają się np. na ławce w parku...
Integralną część konferencji stanowiły odpowiedzi prelegentów na zadane Im za pośrednictwem czatu pytania. W swojej relacji skoncentruję się jedynie na kilku spośród udzielonych przez specjalistów odpowiedzi.
Jak stwierdził prof. Piotr Gałecki, fakt braku przeprowadzenia uprzedniego testu przy wskazaniu do przyjęcia na oddział psychiatryczny osoby, u której nie stwierdzono dotąd covid-19 nie może być podstawą do odmowy przyjęcia na oddział.
Marek Posobkiewicz odpowiedział na pytanie dotyczące leczenia psychiatrycznego osób przebywających na kwarantannie z powodu ryzyka zakażeniem. Osoby przebywające na kwarantannie przez pierwszy jej tydzień powinny być kierowane do szpitali jednoimiennych. W wypadku osób przebywających na kwarantannie drugi tydzień rekomendowane jest przeprowadzenie testu molekularnego na covid-19, którego wynik posiada decydujące znaczenie w kontekście alternatyw przyszłego leczenia.
Odpowiadając na pytanie o możliwość dostarczania paczek pacjentom w czp, prof. Andrzej Kokoszka wskazał, iż w podległej Mu placówce istnieje możliwość ich dostarczania (są one pozostawiane przy wejściu do czp). Nie przewiduje się natomiast możliwości – jak w odpowiedzi na inne pytanie stwierdził prelegent – wykorzystania komputerów jako standardowej drogi kontaktu pacjenta z rodziną lub lekarza profesjonalisty z rodziną. Analogiczną rolę pełnią bowiem szeroko dziś upowszechnione i wykorzystywane smartfony.
Kolejne pytanie dotyczyło źródeł finansowania testów wykrywających covid-19. W wypadku badań pacjentów koszty ich pokrywa NFZ; koszty badania personelu pokrywa miejscowy Urząd Marszałkowski.
Odpowiadając na trudne pytanie dotyczące obowiązywalności zaleceń, których nie da się ubrać w formę nakazową a które powinny być przestrzegane, prof. Piotr Gałecki podkreślił rangę tych przede wszystkim zaleceń, które pochodzą od Konsultanta Krajowego ds Chorób Zakaźnych.
W toku konferencji nie mogły zapewne nie paść pytania o perspektywy i termin zakończenia okresu pandemii i zniesienia obecnych, tymczasowych procedur. Udzielenia odpowiedzi na to pytanie podjął się Marek Posobkiewicz, który wyjaśnił, iż naszym przyszłym zwycięstwem nad pandemią będzie możliwość postępowania z koronawirusem w taki sam sposób, w jaki dziś zwykliśmy postępować np. z grypą. Szpitale jednoimienne zapewne pozostaną elementem krajowej opieki zdrowotnej do końca roku. Spodziewać się jednak należy w okresie późniejszym powracania do warunków normalnych.
W kontekście tego właśnie pytania znamienną wydaje się być także udzielona przez dr Tomasza Szafrańskiego informacja: Zespół Leczenia Środowiskowego w Krakowie nie przerwał normalnej pracy w warunkach pandemii.
Webinarium, którego jednym z uczestników był piszący te słowa, trwało ok. 1h 40 minut. Tym spośród jego uczestników, których pytania nie mogły spotkać się z odpowiedzią ze strony zaproszonych Gości, zagwarantowano odpowiedź w terminie późniejszym – po przesłaniu pytań na adres Biura ds Pilotażu NPOZP.
Pracownikom tej instytucji należą się wyrazy uznania za – jakże potrzebne – zaangażowanie na rzecz osób chorujących psychicznie w dobie pandemii.

Zygmunt Marek Miszczak

środa, 25 marca 2020

ŚWIADECTWO W DOBIE PANDEMII


Źródła internetowe donoszą, iż od niespełna roku był osobą schorowaną – powiedzieć można: należał do grupy szczególnego ryzyka w kontekście ewentualności zarażeniem Covid 19. Mowa o ks. Giuseppe Berardelli'm – włoskim kapłanie, który zrzekł się ofiarowanego przez wiernych respiratora, aby zwiększyć szansę przeżycia nieznanej Mu i – podobnie jak On – zarażonej koronawirusem osoby.
Być może współczesna mentalność nie pozwala nam na postawienie w centrum duchowości wiary religijnej, której tak jednoznaczne świadectwo dał posługujący w okolicach Bergamo zmarły duszpasterz. Sądzę jednak, iż Jego postać wiele może powiedzieć nam – osobom niepełnosprawnym, tak często doświadczającym zwielokrotnionego lęku w obliczu pandemii. Być może nikt z nas nie stanie nigdy w obliczu wezwania do poświęcenia własnego życia na rzecz innych.
… Jednak dzisiejsze poczucie zagrożenia, obiektywne utrudnienia w podejmowaniu nawet oczywistych zabiegów i czynności (od których zależeć może nasze zdrowie), a czasem – depresję –  łatwiej jest dźwigać, kiedy nie traci się z pola widzenia poczucia sensu, obiektywnej hierarchii spraw i wartości – tego wszystkiego, co warto zachować w tym trudnym czasie, co chcemy przekazać innym.
Ks. Giuseppe pomaga szukać tych wartości, które – stojąc ponad wszelką niepełnosprawnością – są wspólne nam wszystkim: wierzącym i niewierzącym. Tym, których poruszyła Jego heroiczna postawa i tym, którzy jeszcze o ks. Giuseppe nie słyszeli, zaproponować chciałem chwilę poetyckiej zadumy...




KS. GIUSEPPE Zygmunt Marek Miszczak


… Tak trudno nam sięgać po Światło -
Konieczną dla życia busolę,
Jak ksiądz ów, co z twarzą pobladłą
Ostatnią ogłaszał nam wolę!

Tak trudno o taką nam wiarę
- Ukryła się w sercach kapłanów...!
Samotnie spędzamy dni szare -
Dni, które mijają bez planu.

Potrzeba nam takiej zachęty
I wiary potrzeba nam takiej,
Pasterzy odważnych i świętych,
I gestów, co staną się znakiem...

Gdy wiara się nasza uprości,
A serce zatęskni za niebem,
Będziemy umieli z Miłości
Powietrzem się dzielić jak chlebem...

środa, 26 lutego 2020

WIOSENNE PLANY Lubelskiego Stowarzyszenia JESTEŚMY


Ostatnie miesiące były dla Zarządu Lubelskiego Stowarzyszenia JESTEŚMY okresem podejmowania zabiegów wokół przyszłej organizacji w naszym mieście kursu ex-in dla osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego. Kwestia terminu przeprowadzenia tego – przygotowującego do pracy w charakterze asystenta zdrowienia – kursu jest ciągle otwarta.
Tymczasem samo życie narzuca członkom stowarzyszenia nowe plany. Pierwszy dotyczy tradycyjnie dokonywanej wizyty w jednym z oddziałów lubelskiego szpitala neuropsychiatrycznego.  Członkowie LSJ zwykli odwiedzać pacjentów tego szpitala z piosenką, przesłaniem zasadności podejmowania trudu zdrowienia z choroby psychicznej i niezbędności współpracy w tym zakresie z lekarzem profesjonalistą, wreszcie efektywności tego trudu – wspartego rozwijaniem posiadanych zainteresowań, pasji, zamiłowań… Nieodłącznym elementem tych wizyt jest dar Stowarzyszenia w postaci zakupionych na rzecz pacjentów owoców.
Kolejnym działaniem stowarzyszenia będzie zapewne współorganizowany z Lubelskim Stowarzyszeniem Ochrony Zdrowia Psychicznego ok. 30 maja br. Marsz żółtej wstążki. Będący wyrazem solidarności z osobami doświadczającymi kryzysu psychicznego Marsz o godność przejdzie dnia 30 maja ulicami wielu polskich miast. Tegorocznym jego hasłem przewodnim będzie postulat „Zdrowie psychiczne dla wszystkich!” Jakkolwiek ostateczny termin marszu, jego trasa i wiele innych szczegółów będą jeszcze przedmiotem wnikliwej dyskusji, już dziś wyrazić można nadzieję, że inicjatywa przyczyni się do uwrażliwienia lokalnej społeczności na potrzeby, prawa i oczekiwania osób potrzebujących wsparcia oraz na niezbędność przeciwdziałania stygmatyzacji osób chorujących.
Przedstawiciel LSJ bierze też udział w pracach Akademii Liderów Cogito, mających na celu wyłonienie założeń programowych i statutowych przyszłej ogólnopolskiej organizacji osób doświadczających kryzysu psychicznego. Członkowie Stowarzyszenia oczekują od swojego społecznego otoczenia empatii i życzliwości w stosunku do tych spośród nas, którzy – obdarzeni wielką wrażliwością – doświadczają przejściowych trudności na drodze wspierania rozwoju dobra wspólnego całego społeczeństwa.

Zygmunt Marek Miszczak

niedziela, 22 grudnia 2019

ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia wszystkim Członkom, Sympatykom i Współpracownikom Lubelskiego Stowarzyszenia JESTEŚMY, a także Czytelnikom naszej strony internetowej życzymy radości spotkania z nowo narodzonym Jezusem i błogosławionych owoców przyjęcia Jego Miłości. Życzymy zdrowia, doświadczenia Pokoju serca i świątecznej harmonii oraz satysfakcji z wykonywanych na co dzień zadań.
Wesołych Świąt życzy
Zarząd Lubelskiego Stowarzyszenia JESTEŚMY

poniedziałek, 28 października 2019

LUBELSKIE INICJATYWY NA RZECZ ZDROWIA PSYCHICZNEGO


Dnia 24. X. br. miałem okazję uczestniczyć w dwóch inicjatywach, których celem była promocja zdrowia psychicznego młodych mieszkańców Lublina i województwa. Obie są elementem cyklu działań, podejmowanych z dobrym skutkiem od wielu lat przez Miasto Lublin i Lubelskie Stowarzyszenie Ochrony Zdrowia Psychicznego, w wypadku zaś jednej z nich – mieliśmy także do czynienia ze współpracą Lubelskiego Samorządowego Centrum Doskonalenia Nauczycieli.
Moja wizyta w jednej z klas XXIII LO w Lublinie wpisała się w szerszy kalendarz spotkań z uczniami szkół średnich, w których uczestniczą: przedstawiciel profesjonalistów w zakresie ochrony zdrowia psychicznego (psycholog, pielęgniarka albo terapeuta) oraz osoba po kryzysie. Spotkania tego rodzaju organizowane są od lat, zaś ich celem jest intensyfikacja działań w zakresie psychoprofilaktyki w środowisku młodzieżowym.
Na potrzebę podejmowania takich właśnie działań wskazuje wysoki i wzrastający współczynnik samobójstw wśród dzieci i młodzieży, niski próg wiekowy zachorowalności na takie choroby jak schizofrenia (18-ty rok życia to okres, w którym – statystycznie rzecz biorąc – zachorowania na tę chorobę zaczynają być bardzo częste), upowszechnienie uzależnień od alkoholu, środków psychoaktywnych i innych używek także wśród młodzieży.
Celem tych spotkań jest także próba zmiany klimatu, jaki częstokroć otacza osoby zmagające się z kryzysem – osoby, które mają prawo i gwałtownie potrzebują wsparcia ze strony najbliższego otoczenia. Wczucie się w Ich sytuację, przyjęcie postawy empatii, czynna życzliwość – to nie tylko przeciwieństwo postaw stygmatyzacji, heitu czy po prostu lęku przed takimi osobami. To przede wszystkim szansa – dla osób dotkniętych w młodym wieku niezawinionym cierpieniem oraz dla szerszej wspólnoty, która otaczając szacunkiem i troską osoby chorujące podniesiona zostaje niejako na wyższy poziom. Zyskuje możliwość korzystania z zasobów swoich najsłabszych członków, uczy się postawy humanizmu.
Akcja jest kontynuacją prowadzonych w ubiegłych latach projektów takich, jak „Wzajemnie pomocni... W trosce o zdrowie psychiczne”, czy „Lublin dla zdrowia psychicznego”, w bieżącym zaś roku finansowana jest ze środków budżetowych Miasta Lublin.
Prosto z Liceum, w którym – uczestnicząc w dialogu na temat problematyki zdrowia psychicznego – byłem równocześnie stroną dzielącą się wiedzą i doświadczeniem oraz uzyskującą wsparcie, udałem się do lubelskiego Hotelu Victoria. To tutaj odbywała się konferencja „Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży”, wpisana w kolejną edycję Lubelskiego Forum Psychiatrii Środowiskowej.
Pisząc relację z tego wydarzenia, zmuszony jestem niestety pominąć całkowicie pierwsze z wystąpień oraz większą część drugiego. Spóźniłem się, a szkoda, bo wystąpienie dr Anny Witeska-Młynarczyk na temat „Kontekstu społecznego i kulturowego zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży” z pewnością stanowiło znakomite wprowadzenie do podejmowanej przez Forum tematyki. Niech namiastką zarysowania kontekstu społecznego tych problemów staną się uwagi odnotowane przeze mnie w końcowej części wykładu dr Piotra Szczukiewicza „Problemy zdrowia psychicznego wieku rozwojowego z perspektywy pracownika Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej”.
Prelegent zwrócił uwagę na rzeczy pozornie oczywiste, dziś jednak zapomniane i wypychane z przestrzeni dyskursu publicznego: wartość chroniącą młodzież przed wielorakimi zagrożeniami w zakresie zdrowia psychicznego ma wychowanie moralne. Ukazywanie młodzieży fundamentu moralnego cementującego integralny rozwój człowieka nie jest ideologizowaniem. Nie jest nim (uwaga moja – ZMM) – wbrew możliwym lękom przed „moralizowaniem”, „wtrącaniem się w czyjeś życie”, czy „narzucaniem kontrowersyjnych treści”.
O znaczeniu fundamentu moralnego w pracy lekarza psychiatry zaświadczyli przed osiemdziesięciu laty – kontynuował mówca – tacy Przyjaciele osób chorujących, jak lekarze: dr Józef Bednarz, dr Józef Kopicz czy dr Karol Mikulski. Wszyscy Oni ponieśli śmierć, odmawiając niemieckiemu okupantowi współdziałania w eksterminacji powierzonych Im młodych pacjentów.
„Godność człowieka ma w tradycji europejskiej bardzo długą tradycję i stanowi właściwy kontekst do pomagania w schorzeniach psychicznych” - konkludował prelegent.
Interesującą wydaje się zbieżność spostrzeżeń w wystąpieniach dr Piotra Szczukiewicza oraz dr Marii Marty Kaczyńskiej-Haładyj ze Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie. To ostatnie poświęcone zostało zagadnieniu „Problemów zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży okiem psychiatry”.
Prelegentka nie tylko przywołała niepokojące statystyki, według których od 400 do 600 tys. dzieci w Polsce potrzebuje opieki psychiatrycznej, zaś (wg badań krakowskich i kołobrzeskich) w ciągu 20 lat odsetek młodzieży objętej osamotnieniem wzrósł z 23% do ponad 60%. W związku z niewystarczającą liczbą psychiatrów dziecięcych, oddziałów szpitalnych (w tym dziennych), niedostępnością bezpłatnej opieki psychologicznej i terapii – niezbędne jest nie tylko odwołanie się do sprawdzonych form reagowania (paradygmat medyczny, paradygmat postępowania diagnostycznego i in.), ale szeroko pojęta współpraca rodzin, systemu edukacji, ośrodków interwencji kryzysowej, ośrodków opieki zastępczej i innych form opieki instytucjonalnej.
Uwagę biorących udział we współpracy podmiotów zaangażować powinny takie niekorzystne zjawiska, jak przemoc i cyberprzemoc, łatwa dostępność do środków odurzających, postawy polegające na konsumpcyjnym podejściu do innych, brak pasji rozwijających u młodzieży, braki w zakresie umiejętności kontaktów interpersonalnych, niezdolność do nawiązywania trwałych, pozytywnych i satysfakcjonujących relacji.
To w takim właśnie kontekście postrzegać należy objawy kryzysów u dzieci i młodzieży: nasilenie reakcji kryzysowych, prób samobójczych, samouszkodzeń, uzależnień, wczesnej inicjacji seksualnej, zaburzeń zachowania i nieprawidłowości rozwoju osobowości itd.
Kreśląc horyzont współdziałania kompetentnych podmiotów na rzecz zdrowia psychicznego, autorka wykładu kończyła swoją wypowiedź słowami: „Celem jest zdrowe i uśmiechnięte dziecko i podążajmy tą drogą!”.
Wkład Lubelskiego Samorządowego Centrum Doskonalenia Nauczycieli w organizację Forum znalazł wyraz m.in. we wspólnym wystąpieniu Bogumiły Burekowskiej i Anny Radziwiłko, poświęconym „Współpracy w zakresie udzielania pomocy psychologiczno-pedagogicznej uczniowi z kryzysem psychicznym”.
Pierwsza z mówczyń wyakcentowała kluczową w procesie udzielania pomocy rolę nauczyciela uważnego – tj. takiego, który w porę dostrzega potrzebę objęcia ucznia opieką. Wsparcie którego potrzebuje uczeń winno być zawsze wsparciem zindywidualizowanym, tj. uwzględniającym czynniki środowiskowe. W procesie tego wsparcia nie da się zlekceważyć roli rodzica, który nie tylko zajmuje pierwsze miejsce jako podmiot wspierający, ale jest też łącznikiem między nauczycielem a uczniem.
Uwzględniając powyższe, owocem współdziałania na rzecz wsparcia ucznia powinna być pomoc dokonująca się na trzech poziomach:
- bezpośredniej interwencji nauczyciela,
- zespołu nauczycieli pracujących w szkole. Współpraca zespołu stwarza szansę wykorzystania różnych perspektyw w definiowaniu problemów i potrzeb dziecka, z czym wiąże się nieodzowność konsultowania diagnoz i wymiany informacji,
- włączającej się w proces diagnostyczny poradni psychologiczno-pedagogicznej.
W procesie pomocy uczniowi z problemem psychicznym ważne jest, by nie zaniedbać odwołania się do wszystkich pozostających do dyspozycji zasobów. Stąd niezbędne jest poinformowanie o sytuacji kryzysowej dyrektora szkoły, który może i powinien rozpocząć proces dokumentowania udzielanej uczniowi pomocy.
W procesie oceny potrzeb ucznia w szkole koniecznym jest odróżnienie figury i tła, tj. potrzeb faktycznie odczuwanych przez ucznia i tego wszystkiego, co może być projekcją formułowanych pod Jego adresem oczekiwań ze strony nauczycieli.
Druga z prelegentek punktem wyjścia w swoim wykładzie uczyniła przytoczenie dwóch przykładów pomocy udzielanej dziecku. Jak mogli przekonać się o tym słuchacze – skuteczną była jedynie ta pomoc, która wykroczyła poza zasięgnięcie informacji na temat poddania dziecka opiece specjalistów...
Doniosłą instruktywną wartość posiadała dokonana przez wykładowczynię systematyzacja wniosków z przytoczonych dwóch przykładów pomocy. Wśród zasad dobrej interwencji wymieniła Ona m.in.:
- zaangażowanie wszystkich tych podmiotów, które mogą udzielić dziecku pomocy,
- wysłuchanie wszystkich hipotez,
- zgromadzenie i odwołanie się do wszystkich przepisów i informacji, które mogą mieć znaczenie w procesie wspierania ucznia,
- zaproponowanie konkretnej pomocy,
- skierowanie pod adresem rodziców pytania, w jaki sposób można pomóc Ich dziecku,
- skierowanie pod adresem ucznia pytania, w jaki sposób można Mu pomóc.
„Niesienie takiej pomocy nie przekracza możliwości nauczycieli” - zaakcentowała na koniec mówczyni.
Pierwszym po półgodzinnej przerwie wykładem była prelekcja prof. dr hab. Hanny Karakuły-Juchnowicz: „Samobójstwa u dzieci i młodzieży”. W kreśleniu panoramy zagrożeń ryzykiem samobójstw wśród dzieci i młodzieży wykładowczyni odwołała się szeroko do wyników dostępnych badań. Każde w nich prowadziło do wniosku, iż czynnikiem wspólnym wszystkim znanym przypadkom jest brak wsparcia dla podejmującego ostateczną decyzję dziecka w doświadczanej przez Nie sytuacji kryzysowej.
Autorka wykładu odwołała się zarówno do badań przeprowadzonych w krajach UE, jak i do badań z 2018 r., przeprowadzonych przez Fundację „Dajmy Dzieciom Siłę”. W toku tych ostatnich zgromadzono wiedzę na temat 1100 dzieci do 17-go roku życia. W próbie tej 17% przebadanych okaleczało się, 7% próbowało popełnić samobójstwo, 15% nadużywało alkoholu, 5% zamieszkiwało razem z kimś, kto w przeszłości próbował popełnić samobójstwo. Statystyki, zgodnie z którymi dzieci będące świadkami przemocy i nieotrzymujące wsparcia 3-krotnie częściej podejmują próbę samobójczą – powinny skłaniać do przemyśleń nas wszystkich...
Wspomnieć wypada o przywołanych przez mówczynię przykładach sugestywnej i zarazem destruktywnej siły mediów. Okresowy wzrost samobójstw towarzyszył w przeszłości nie tylko publikacji książki pt. „Cierpienia młodego Wertera” J. W. Goethe'go, ale – całkiem już współcześnie – projekcji takich filmów, jak „13 powodów, dlaczego” oraz produktów działalności patostreamerów, epatujących w Internecie obrazami obsceniczności, wulgaryzmu, przemocy, seksu itd.
Szczególnie godnym przywołania jest wątek z wypowiedzi prof. Hanny Karakuły-Juchnowicz, w którym przedstawiła Ona zasady prowadzenia rozmowy z dzieckiem zagrożonym.
Postulowany komunikat wstępny mógłby brzmieć np. następująco: „- Pozwól mi spróbować odczuć to, co Ty sam ostatnio odczułeś”. Pytania, jakie zasadnie można zadawać dziecku zagrożonemu, to np. pytania następujące: „- Czy czujesz, że nie warto żyć?”; „Czy wyobrażałeś sobie swój pogrzeb?”; „- Czy planowałeś odebranie sobie życia?”.
Jak podkreśliła autorka wykładu, o myśli samobójcze warto pytać dzieci z epizodem depresyjnym; gdy dzieje się coś, co wskazuje na zmianę Ich zachowania; gdy dziecko używa środków psychoaktywnych; w sytuacji izolacji społecznej, zainteresowania śmiercią, trudności w szkole a nawet gdy stany depresyjne przejawiają się w postaci dolegliwości somatycznych.
W sytuacji rzeczywistego zagrożenia decyzją samobójczą, dziecku towarzyszyć mogą: zawężenie optyki sytuacji do sytuacji konfliktowej, zmiany w świecie wartości. Po okresie uciekania się do agresji może występować okres jej wyhamowania i nakierowania agresji do wewnątrz. Kulminacją tych dramatycznych procesów może stać się akt samobójczy.
Jak podkreśliła lubelski psychiatra – pod adresem dziecka informującego o myślach samobójczych nie można składać obietnic zachowania tej informacji w tajemnicy. W podobnych sytuacjach nieodzowna jest reakcja w pełni profesjonalna; konieczną może okazać się hospitalizacja podopiecznego.
Jak zaproszenie do bardziej empatycznej i zaangażowanej w stosunku do podopiecznych postawy zabrzmiały końcowe słowa wykładu: „Nadzieja przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem”.
Ostatnim w relacjonowanej sesji wykładem była wypowiedź dr Tomasza Rowińskiego „Środowiskowe Centrum Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży Warszawa – Bielany. Wnioski po roku testowania Modelu”. Jakkolwiek szeroko zaprezentowany obraz funkcjonowania Bielańskiego Centrum tchnie optymizmem, mówca zaakcentował też konieczność zmian w realizowanym modelu krajowej psychiatrii – przede wszystkim zaś przezwyciężenia przyjętego przez NFZ systemu finansowania centrów zdrowia psychicznego i zastąpienia go modelem ryczałtowym.
Takie doświadczenia Centrum, jak tworzenie grup środowiskowych, w obrębie których stwarza się dzieciom szanse nawiązywania relacji (zapraszane są One do grup podwórkowych; terapeuci wychodzą z dziećmi do kina, na pizzę itp.) - wydają się posiadać walor inspirujący.
Ostatnim, przyjętym z żywą (niekiedy humorystyczną) reakcją publiczności segmentem wykładu była jego część poświęcona proponowanym planom dla województwa lubelskiego – w tym także od strony zatrudnienia profesjonalistów, struktury wydatków, rozlokowania placówek itp.
Planowany przez organizatorów sesji panel dyskusyjny doszedł do skutku w innej, niż zakładana formie. Poszczególni paneliści – na równi z innymi osobami – głos zabierali z sali.
Będąc osobą biorącą udział w panelu odwołałem się do własnych – jako osoby po kryzysie – doświadczeń z okresu dzieciństwa. Płynąca z nich konkluzja wskazywała na potrzebę dalszego rozwijania i upowszechniania zdobyczy psychiatrii środowiskowej.
Ważnym wątkiem wśród wygłoszonych w panelu wypowiedzi był apel prof. Małgorzaty Kowalewskiej o przeniesienie na grunt lubelskich szkół dokonanych w toku konferencji prezentacji. Działanie takie jest możliwe do realizacji, ponieważ wielu spośród obecnych na konferencji nauczycieli dokonywało zdjęć plansz zawierających prezentacje; realnym jest też zwrócenie się do organizatorów Forum o udostępnienie materiałów z sesji.
Wśród kolejnych wystąpień znalazły się wypowiedzi prof. Hanny Karakuły-Juchnowicz w przedmiocie kolejnego, planowanego projektu; wypowiedź zawierająca pytanie o przyczyny przemilczenia w toku sesji roli pielęgniarki szkolnej (odpowiedzi udzielił prowadzący sesję dr Artur Kochański, zdaniem którego rola pielęgniarki jest tak oczywista, że aż w sposób niefortunny została wzięta w nawias przez występujących) oraz wystąpienie dr Andrzeja Jurosa. Mówca zwrócił m.in. uwagę na fakt, iż ustawa o centrach usług społecznych stwarza na poziomie lokalnym szansę zintegrowania 14 obszarów usług socjalnych dotychczas rozproszonych.
Poświęcona zagadnieniu „Zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży” sesja swoje sprawne przeprowadzenie zawdzięczała osobie prowadzącego ją dr Artura Kochańskiego z LSOZP. Jej specyficzny klimat wynikał zaś z obecności licznych nauczycieli. Ich zaangażowanie, gotowość przeniesienia owoców Forum na grunt własnej szkoły, stwarza Nadzieję na zwiększenie gotowości środowiska edukacyjnego do sprostania wielu trudnym wyzwaniom. Szkoda tylko, że – jak można to było zaobserwować – pewna część nauczycieli zgłosiła się tylko na początkową część sesji, aby po uzyskaniu gwarancji otrzymania stosownego Certyfikatu opuścić salę...
Niech nie przesłania to obrazu środowiska nauczycielskiego, które – rzucone na pierwszą linię zmagań o udzielenie wsparcia potrzebującym uczniom – jest zawsze cennym (może nazbyt często: niedocenianym) sojusznikiem dziecka, Jego rodziny i profesjonalistów w zakresie psychiatrii.
Ze współorganizowanej przez Urząd Miasta Lublin, LSOZP i LSCDN sesji wyszedłem pokrzepiony przekonaniem, iż wokół problemów psychiatrii dziecięcej dzieje się wiele dobrego; że powinni to odczuć też zmagający się z kryzysem psychicznym uczniowie, gdyż – mówiąc słowami prof. Hanny Karakuły-Juchnowicz - „Nadzieja przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem”.

Zygmunt Marek Miszczak